Prywatne Centrum Terapii Uzależnień "Koninki", Poręba Wielka 480, 34-735 Niedźwiedź
+48 18 331 72 50 kontakt@maciejzapala.pl
„Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia, nie można Ci pomóc”

Kiedy ktoś za bardzo boi się poprosić o pomoc...

Kiedy za bardzo boisz się poprosić o pomoc, śmierć wygląda całkiem nieźle.

Ale nie wiedziałam, że to będzie dzień, w którym przedawkowałam.

Prowadząc do tego momentu, wielokrotnie próbowałem samemu odejść. Jak to wyglądało? Poszedłbym dzień lub dwa bez picia lub używania. Wtedy wszystko zaczęło by boleć i bolało. Czułbym, jakby moje ciało samo się odrzucało. Co mogłem zrobić? Wziąć kilka pigułek, wypić trochę, żeby powstrzymać ból. Cokolwiek, co uspokoiłoby mój umysł i ciało i sprawiło, że poczułabym się trochę normalnie.

I tak zaczęła się spirala w dół - jedna z nich zmierzała prosto w kierunku przedawkowania. Oczywiście, nie wiedziałem o tym. Ale to nadchodziło.

Chciałbym móc zapamiętać wiele rzeczy z tamtego dnia, jak na przykład, ile wziąłem Xanaxu lub jak bezpiecznie wróciłem do domu, mimo że w czasie jazdy zemdlałem. Chciałbym pamiętać, co sobie myślałem. Żałuję, że nie pamiętam, czy to był jedyny sposób, aby zakończyć mój ból i cierpienie.

W końcu jedyne, co pamiętam, to obudzenie się w wannie otoczonej przez moją rodzinę.

Wszyscy inni wypełnili za mnie puste miejsca.

Zabawne, jak uzależnienie to robi, prawda? Okrada cię z pamięci, więc wszyscy inni mogą ci powiedzieć, co powiedziałeś, co zrobiłeś, jak żyłeś."

Powiedziano mi, że kiedy wróciłem do domu, poszedłem na górę do swojej sypialni. Kilka minut później, moja mama i babcia usłyszały głośne uderzenie.

Kiedy przyszli mnie sprawdzić, mogę tylko założyć, że nie spodziewali się znaleźć tego, co znaleźli. Przecież to ja miałam być ich złotym dzieckiem. Tak dobrze ukrywałam swój nałóg - czy tak myślałam.

To, co znaleźli, nie było ich złotym dzieckiem, które było znane z tego, że rozśmieszało wszystkich i zaciekle chroniło swoje rodzeństwo.

To, co znaleźli, to biało-czarny, niebieskookrągły szkielet osoby, która obracała się po podłodze. To, co znaleźli, to ich najgorsze lęki, które się spełniły - przedawkowanie na podłodze w sypialni.

Nikt nie chce dorastać i być znany jako facet, który przedawkował. Miałem marzenia. Ja miałem aspiracje. Miałem rzeczy, które chciałem robić - żadne z nich nie obejmowało kręcenia się na podłodze mojej babci na wpół martwej ...., a jednak tam byłem.

Wchodząc i wychodząc ze świadomości, trudno sobie przypomnieć, co było prawdziwe, a co fałszywe. Ale jedna rzecz była bardzo prawdziwa: Twarz mojej środkowej siostry. Widzisz, miała ponad dekadę w trzeźwości. A my nie rozmawialiśmy przez sześć lat. Ale ona była tutaj. Dlaczego?

Bo przez cały czas wiedziała, z czym naprawdę mam do czynienia. Oni wszyscy wiedzieli. Okazało się, że nie byłem tak dobry w kłamaniu, jak mi się wydawało.

Kiedy w końcu stałem się Came-to, to było niegrzeczne przebudzenie. Otworzyłem oczy i natychmiast zostałem zanurzony w mojej własnej interwencji.

"Czy chcesz umrzeć?" Mój tata zapytał.

Moja odpowiedź była prosta: Tak. Wszystkie moje lata spędzone w uzależnieniu, chciałem umrzeć. Moje wprowadzenie do świata narkotyków i alkoholu jest podobne do innych: Zaczęło się od paru drinków w liceum, a potem w innych rzeczach na studiach. Ale w przeciwieństwie do moich rówieśników, którzy mogliby imprezować w piątkowy wieczór, kończyć go tam i budzić się i chodzić na zajęcia w poniedziałek rano, moje imprezowanie nigdy nie ustało. To trwało przez lata.

Wtedy zaczęła się izolacja. Przestałam być zapraszana na różne rzeczy, bo nikt nie wiedział, po której stronie się pojawię. Byłam nieprzewidywalna, i to ich wystraszyło. Sama się przestraszyłam. Złapano mnie w pułapkę uzależnienia. Nie miałem pojęcia, jak moje życie będzie wyglądało na trzeźwe - i nie chciałem wiedzieć. To było zbyt trudne, by próbować się tam dostać, to było niemożliwe.

Więc chciałem umrzeć? Tak, chciałem.

Ale w tej chwili, otoczony przez moją rodzinę, czułem tylko ulgę. Nie musiałem już więcej kłamać. Nie było już więcej zakradania się, zaprzeczania, kłamania. Po raz pierwszy w życiu stanąłem w obliczu prawdy - nie miałem innego wyboru. Oto byłem, 31 lat. Nie miałem innego wyboru. To było całkiem proste: wytrzeźwieć albo umrzeć.

Zaakceptowałem pomoc, która została mi udzielona. I cieszę się, że to zrobiłem. Jestem teraz mężem i ojcem. Robię rzeczy, których nigdy nie byłbym w stanie zrobić w moim aktywnym uzależnieniu - w tym pomagam innym znaleźć drogę do wyzdrowienia.

Kiedy rozmawiamy z żoną o moim uzależnieniu, ona i ja pamiętamy, że czułem się jakbym miał ciemność wokół siebie. Myślała, że po prostu wychodzimy, dobrze się bawimy i że pod koniec nocy wróciłem do domu. Ale moja impreza trwała długo po tym, jak wszyscy poszli do domu. Teraz, jestem dumny, że widzi mnie jako zupełnie inną osobę. Niewiele wiedziała o uzależnieniu, kiedy się poznaliśmy po raz pierwszy - a ja mieszkałem w domu w połowie drogi! Ale włączyłam ją do mojego powrotu do zdrowia od pierwszego dnia i wiem, że jest za to naprawdę wdzięczna. Jestem wdzięczna za nią i za to, że mam możliwość prowadzenia szczęśliwego, sensownego życia.